Choroby zawodowe a ochrona prawa do pracy

W najnowszym wydaniu „Tygodnia z Tygodnikiem Solidarność” opublikowano raport „Tygodnika Solidarność” na temat stanu zdrowia mężczyzn. Czytamy tam, że „wielu czynnych zawodowo mężczyzn mających dziś 30-50 lat nigdy nie zazna smaku emerytury, ponieważ jej nie dożyje.” W raporcie wskazano na różnicę pomiędzy pracownikami fizycznymi a pracownikami umysłowymi. Ci pierwsi, „chociaż mają często dość poważne problemy zdrowotne, szczególnie związane z charakterem wykonywanej pracy, to ogólnie zdrowsi są jednak” od tych drugich. Wniosek: praca umysłowa nie jest zdrowsza od pracy fizycznej. Jako przyczynę takiej tendencji podano w raporcie:

–           wyższy poziom stresu,
–           większe problemy z nadwagą i otyłością,
–           siedzący tryb życia.

Te informacje ważne są nie tylko w kontekście zdrowia samych zainteresowanych, pracowników fizycznych i pracowników umysłowych, ale i w kontekście rozmowy o tym, jak w sposób bardziej efektywny „zarządzać zasobami ludzkimi”, to znaczy jak postępować, aby straty minimalizować, to znaczy ograniczać do absolutnej niezbędności. Słyszymy przecież, że koszty pracy i sytuacja gospodarcza są głównymi hamulcami wzrostu zatrudnienia. Zastanawiam się, czy zbyt wysokie pozapłacowe koszty pracy, niestabilna sytuacja gospodarcza w kraju oraz zbyt wysokie podatki nie są w istotnym sensie wynikiem tego, co nazywane jest „bilansem kapitału ludzkiego”.
Zdaniem naukowców choroba i zdrowienie są procesami, w których organizm sam się organizuje. A ponieważ umysł steruje tą samoorganizacją w sposób zasadniczy, choroba i zdrowienie są fenomenami związanymi przede wszystkim z umysłowością.  Niewykluczone zatem, że może to być przyczyną szerzących się w sposób epidemiczny zakłóceń funkcji psychosomatycznych:

–           zaburzeń układu krążenia (np. nadciśnienia tętniczego, choroby wieńcowej),
–           zaburzeń układu pokarmowego (np. choroby wrzodowej, zespołu jelita            nadwrażliwego),

–           zaburzeń układu oddechowego (np. astmy oskrzelowej),
–           niektórych rodzajów otyłości,
–           zaburzeń snu,
–           migreny,
–           cukrzycy,
–           zaburzeń odżywiania,
–           zaburzeń wegetatywnych (zaburzeń nerwicowych, definiowanych jako zespoły dysfunkcji narządów, psychogenne zaburzenia emocjonalne, zakłócenia procesów psychicznych i patologiczne formy zachowania występujące w tym samym czasie i powiązanych ze sobą wzajemnie),
–           alergii,
–           atopowego zapalenia skóry,
–           pokrzywki i innych.

Według raportu Uniwersytetu Drezdeńskiego i Instytutu Maxa Plancka w Monachium dotknięta tymi zaburzeniami jest co trzecia osoba. Organizatorzy Kongresu Ochrony Pracy obradującego w roku 2001 w Monachium pod hasłem „Współczesne choroby zawodowe” [Moderne Berufskrankheiten], przedstawili wyliczenia kosztów będących skutkami stresu społecznego i mentalnego: 85 miliardów euro w obszarze gospodarki i 100 miliardów euro w obszarze państwa.

Gazeta Wyborcza informuje, że 2,6 miliarda złotych kosztuje Polaków wypalenie zawodowe. „W 2014 roku 200 tysięcy zestresowanych pracowników przebywało na zwolnieniach lekarskich. Koszt samych zasiłków dla nieobecnych to 800 milionów złotych.” „Tygodnik Solidarność” przytacza wypowiedź pani Małgorzaty Gałązki-Sobotki (członka Rady NFZ, przewodniczącej Zespołu Problemowego Rady NFZ ds. leczenia szpitalnego, doradczynię Prezydenta Pracodawców RP w obszarze ochrony zdrowia i dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego). Z wypowiedzi dowiadujemy się, że „w 2014 roku pracownicy z różnymi zaburzeniami nastroju czy dotknięci ciężkim stresem przebywali na zwolnieniach łącznie 6,1 mln dni. Przy czym, jak podkreśla, większość z nich, to ludzie aktywni zawodowo (30-59 lat).” Jako główną przyczynę wypalenia zawodowego podaje się kolizję obowiązków zawodowych i życia rodzinnego. Kolejne powody to: brak jasno wytyczonych celów w pracy, niespójne polecenia przełożonych lub przemoc w pracy.

Z badania ADP opublikowanego pod tytułem „Okiem europejskich pracowników 2015/2016” wynika, że ponad połowa Polaków doświadcza stresu związanego z pracą. W wynikach tego badania zwrócono uwagę, że stres w pracy ma negatywny wpływ nie tylko na pracę Polaków, lecz także na zdrowie. Jako najczęstsze przyczyny tego stanu wymieniane są:

–           strach przed zwolnieniem,
–           niskie wynagrodzenia,
–           konflikty ze współpracownikami,
–           brak umiejętności efektywnego komunikowania się z innymi,
–           niewłaściwe odżywianie.

Nadchodzi wiosna. Czas na zmiany!

Rafał Szubert

Komentarze

Komentarze