Remont bez nadzoru

Odbywający się w trakcie roku akademickiego remont części Instytutu Nauk Geologicznych UWr najwyraźniej wymknął się spod kontroli uniwersyteckich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo pracujących i uczących się osób. Podczas niezapowiedzianej wizyty Zakładowego Społecznego Inspektora Pracy (26.01.2016), na placu budowy nie można było znaleźć ani administratorów obiektu, ani osób kierujących remontem. Jak widać na załączonym zdjęciu, wejście do siedziby Związków Zawodowych było zastawione różnymi przedmiotami związanymi z remontem i usłane fragmentami spadających z dachu dachówek. Nietrudno sobie wyobrazić skutek trafienia takim spadającym z dużej wysokości przedmiotem w głowę wchodzących z budynku pracowników czy studentów. Pracownicy wykonawców wykazali się jednak odpowiednią czujnością, bo podsłuchawszy rozmowę telefoniczną Społecznego Inspektora Pracy z uniwersytecką służbą BHP, jeden z nich, zaopatrzony w miotłę, usiłował jak najszybciej usunąć pozostałości odłamków „pocisków dalekiego rażenia”, zamiatając kawałki dachówek pod kontener przeznaczony do wywozu gruzu. Mogłoby to być zabawne, gdyby nie było śmiertelnie niebezpieczne. Czy uniwersyteckie służby nadzoru technicznego i BHP zaczną działać dopiero wówczas, gdy stanie się nieszczęście ?

Komentarze

Komentarze